Co grozi za AI w pracy dyplomowej? 6 zarządzeń, 0 ukaranych
W skrócie: Co grozi za AI w pracy dyplomowej? W polskim prawie nic, bo żaden przepis nie wymienia sztucznej inteligencji wśród czynów, za które uczelnia musi wszcząć postępowanie. Karzą za co innego: za nieuzgodnienie użycia z promotorem i za zatajenie go w pracy, i robią to zarządzenia rektorów, nie ustawa. Niżej znajdziesz sześć takich zarządzeń z konkretnymi paragrafami, odpowiedź na pytanie, ilu studentów w Polsce faktycznie ukarano, prawdę o tym, co promotor widzi w raporcie JSA, oraz cztery rzeczy, które zdejmują z Ciebie ten problem na dobre.
Promotor pisze: „proszę o rozmowę przed obroną”. Nie pisze, o czym. Siadasz wieczorem i wpisujesz w Google „co grozi za AI w pracy dyplomowej”, a wyskakuje Ci wątek z Reddita, rolka na TikToku i strona firmy piszącej prace na zlecenie. Każde źródło mówi coś innego, żadne nie podaje przepisu.
Zaczęłam od tego samego, od czego zaczęłabyś Ty, czyli od tekstu ustawy. Potem przeczytałam sześć uczelnianych zarządzeń o sztucznej inteligencji, bazę wiedzy Jednolitego Systemu Antyplagiatowego, trzy wyroki sądów administracyjnych i wszystko, co udało się znaleźć o polskich sprawach dyscyplinarnych. Wynik jest inny, niż sugeruje panika w sieci, i w dwóch miejscach zaskakujący.
Czy jakikolwiek przepis zakazuje AI w pracy dyplomowej
Nie zakazuje. Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wylicza czyny, przy których rektor musi wszcząć postępowanie wyjaśniające, i sztucznej inteligencji nie ma na tej liście.
Chodzi o art. 287 ust. 2. Wymienia on przywłaszczenie sobie autorstwa albo wprowadzenie w błąd co do autorstwa cudzego utworu, rozpowszechnienie cudzego utworu bez nazwiska twórcy, rozpowszechnienie cudzego artystycznego wykonania, naruszenie cudzych praw autorskich w inny sposób oraz sfałszowanie badań naukowych albo inne oszustwo naukowe. Pięć punktów i w każdym z nich powtarza się to samo słowo: cudzy.
To jest sedno całej sprawy, bo definicje plagiatu w polskich podręcznikach metodyki stoją dokładnie na tym słowie. Zobacz trzy, jedna po drugiej.
Plagiat (łac. plagiatus – skradziony) – to przywłaszczenie cudzego utworu lub pomysłu twórczego; wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem; dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako oryginalne i własne.
J. Majchrzak, T. Mendel, Metodyka pisania prac magisterskich i dyplomowych, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Poznań 2005, s. 55.
Trzeba także pamiętać, że plagiat nie jest pojęciem prawnym, choć często wiąże się z naruszeniem praw autorskich lub praw pokrewnych. Powszechnie przyjmuje się jednak, że stanowi on przywłaszczenie autorstwa cudzego utworu lub jego fragmentu, innymi słowy – kradzież intelektualną.
A. Pawlik, P. Dziekański, Jak pisać pracę akademicką? Wykład dla studentów i doktorantów, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, Kielce 2015, s. 79.
W praktyce najczęściej spotykany jest tzw. plagiat ukryty, czyli zamieszczanie w pracy naukowej części cudzej własności intelektualnej bez podania źródła.
P. Mikiewicz, A. Polus, Zasady pisania prac dyplomowych z zakresu współczesnych stosunków międzynarodowych. Podręcznik akademicki, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2016, s. 24.
Trzech różnych autorów, trzy różne sformułowania i jeden wspólny warunek: żeby był plagiat, musi być cudza własność intelektualna i cudze autorstwo. Tekst z generatora nie ma autora w rozumieniu prawa autorskiego. Nie da się więc przywłaszczyć autorstwa, którego nie ma. Którą definicję wziąć do swojej pracy? Majchrzaka i Mendla, gdy potrzebujesz klasycznej, słownikowej; Pawlika i Dziekańskiego, gdy piszesz o granicy prawnej, bo tylko oni wprost zaznaczają, że plagiat nie jest pojęciem ustawowym.
Z tej samej przyczyny nie ma w Polsce ani jednej wytycznej krajowej o AI w pracach dyplomowych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego takiej nie wydało, Polska Komisja Akredytacyjna nie ma o tym żadnego stanowiska, a Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich wspomina o AI jednym zdaniem w rekomendacjach o nierzetelnych praktykach publikacyjnych z lutego 2025. Jedyny twardy dokument krajowy to Kodeks Etyki Pracownika Naukowego PAN, przyjęty uchwałą nr 6/2024 z 5 grudnia 2024 r. Jego § 48 pkt 7 wymienia wśród naruszeń „zatajanie wykorzystania sztucznej inteligencji lub zautomatyzowanych narzędzi do tworzenia lub opracowywania publikacji”. Tylko że kodeks adresuje pracowników naukowych, nie dyplomantów.
Za co naprawdę karzą regulaminy uczelni
Za milczenie. Żaden z odnalezionych aktów uczelnianych nie karze za samo użycie AI, każdy karze za brak uzgodnienia z promotorem i za nieujawnienie w pracy.
Reguły w Polsce powstają na poziomie pojedynczej uczelni, zarządzeniem rektora. Nie znalazłam ani jednej uchwały senatu na ten temat, co samo w sobie mówi, jak świeża jest ta sprawa. Oto sześć aktów, które udało się potwierdzić, z dokumentem w ręku.
| Uczelnia | Dokument i data | Co przewiduje za naruszenie |
|---|---|---|
| Uniwersytet Warszawski | Uchwała nr 98 Uniwersyteckiej Rady ds. Kształcenia, 8 grudnia 2023 | brak sankcji, sama zasada uzgodnienia i ujawnienia |
| UMCS, Wydział Ekonomiczny | Rekomendacje wydziałowe, 15 maja 2024 | odesłanie do art. 76 ustawy, kryterium samodzielności |
| Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach | Zarządzenie nr 92/25, 16 lipca 2025 | ocena negatywna, ponowne zaliczenie, możliwe uznanie za plagiat |
| Uniwersytet Medyczny w Łodzi | Zarządzenie nr 89/2025, 22 lipca 2025 | odesłanie do odpowiedzialności dyscyplinarnej |
| Uniwersytet Kazimierza Wielkiego | Zarządzenie nr 34/2025/2026, 6 lutego 2026 | niezaliczenie, obniżenie oceny, unieważnienie pracy, komisja dyscyplinarna |
| PJATK | Zarządzenie rektora z 1 kwietnia 2026, z osobnym oświadczeniem o AI | obowiązek Raportu użycia AI |
Niezależnie od uczelni wracają te same cztery wymogi. AI wolno używać pomocniczo. Użycie trzeba uzgodnić z promotorem. Użycie trzeba opisać w pracy. Odpowiedzialność za treść ponosi w całości autor. Zarządzenie UE Katowice zapisuje to najkrócej, w § 4 ust. 2: „Zabrania się wykorzystywania GSI do całkowitego lub częściowego generowania prac etapowych oraz prac dyplomowych bez uzgodnienia możliwości wykorzystania GSI z osobą prowadzącą zajęcia lub seminarium dyplomowe oraz odpowiedniego ujawnienia tego faktu”. Przeczytaj ten przepis jeszcze raz i zobacz, gdzie kończy się zdanie. Zakaz dotyczy generowania bez uzgodnienia i bez ujawnienia, a nie generowania w ogóle.
Ta sama uczelnia wprowadza w § 3 pkt 2 pojęcie, którego nie ma ani w ustawie, ani w prawie autorskim: „Plagiacie technologicznym – należy przez to rozumieć wykorzystanie treści wygenerowanych przez GSI bez odpowiedniego oznaczenia lub przypisania autorstwa”. Definicja opiera się wyłącznie na braku oznaczenia. Nie pyta, ile napisała AI, pyta, czy to oznaczyłaś.
Najdrobniejsze wymogi ma Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Jego § 2 ust. 4 wylicza pięć dozwolonych zastosowań, od identyfikacji nurtów badawczych po wizualizację danych, a § 2 ust. 6 i 7 każe podać adres strony narzędzia, jego wersję i przedział czasowy użycia. Tego nie da się odtworzyć po fakcie, więc jeśli studiujesz na uczelni z podobnym zapisem, notatkę prowadzisz od pierwszego dnia, nie w tygodniu przed oddaniem.
Nie każda uczelnia publikuje swoje zasady tak, żebym mogła je przeczytać. O SGH wiem z wypowiedzi dr. Alberta Tomaszewskiego, który mówi o nich z perspektywy dydaktyka tej uczelni: „Dozwolone jest np. wspomaganie się narzędziami AI przy redakcji czy burzy mózgów, ale napisanie całości pracy przez AI, nawet z zaznaczeniem tego faktu, jest zabronione” (Stankiewicz 2025). Dlatego SGH nie trafiła do tabeli: mam relację, nie mam dokumentu.
Ważne!
Polskie uczelnie regulują wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji w pracach dyplomowych aktami wewnętrznymi, przede wszystkim zarządzeniami rektora, wydawanymi od grudnia 2023 r. Dokumenty te zbiegają się do czterech wspólnych wymogów: pomocniczego charakteru narzędzia, uprzedniego uzgodnienia zakresu jego użycia z promotorem, ujawnienia tego użycia w wydzielonej części pracy oraz pełnej odpowiedzialności autora za treść. Przedmiotem sankcji nie jest samo skorzystanie z narzędzia, lecz jego nieujawnienie albo wykorzystanie wykraczające poza zakres uzgodniony z promotorem.
Przypis: Opracowanie własne na podstawie: Zarządzenie nr 92/25 Rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach z dnia 16 lipca 2025 r., § 3 pkt 2, § 4 ust. 1-4, § 5; Zarządzenie nr 89/2025 Rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi z dnia 22 lipca 2025 r., § 2 ust. 3-7; Uchwała nr 98 Uniwersyteckiej Rady ds. Kształcenia Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 8 grudnia 2023 r.; Zarządzenie nr 34/2025/2026 Rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego z dnia 6 lutego 2026 r., § 6-7.

Ilu studentów w Polsce ukarano za AI w pracy dyplomowej
Nie znalazłam ani jednego opisanego przypadku. Ani postępowania dyscyplinarnego, ani stwierdzenia nieważności dyplomu, ani wyroku.
Szukałam w mediach prawniczych, w portalach branżowych i w dostępnych bazach orzeczeń. Cała polska publicystyka na ten temat jest hipotetyczna: opisuje, co grozi, nie kogo ukarano. Analiza serwisu prawo.pl kończy się na stwierdzeniu, że student naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną, a nawet karną z art. 272 Kodeksu karnego, jeśli pracę napisze za niego AI albo inna osoba. Tekst poradnikowy, nie opis sprawy.
Jedna głośna polska historia dyplomu z AI skończyła się odwrotnie, niż spodziewa się większość czytających. W lutym 2026 r. na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu obroniono pracę Justyny Kaźmierskiej „Tłuszczogród”, w której część grafik powstała z pomocą AI. Praca trafiła do przeglądu najlepszych dyplomów uczelni, a promotorka i prorektor dr hab. Marta Płonka porównała AI do Photoshopa, jako narzędzie przy zachowaniu kontroli autorskiej. Protest przyszedł od studentów, nie od komisji.
Zanim uznasz to za zielone światło, dwa zastrzeżenia, które muszę postawić uczciwie. Orzeczenia uczelnianych komisji dyscyplinarnych nie są jawne i nie trafiają do baz, a publiczny ślad powstaje dopiero, gdy student zaskarży orzeczenie do sądu administracyjnego. Brak śladu w mediach nie dowodzi więc, że spraw nie było. Druga rzecz: najnowsze dostępne liczby o dyscyplinarkach studenckich w ogóle, nie tylko o AI, pochodzą z zestawienia Rzeczpospolitej z 2014 r. Uniwersytet Wrocławski miał wtedy 22 postępowania, dziesięcioro ukaranych i zero wydaleń. Od tamtej pory nikt tego nie liczy publicznie.
Mój Tip: Jeśli dostałaś od promotora wiadomość w stylu „proszę o rozmowę”, odpisz tego samego dnia i przyjdź z materiałem, nie z tłumaczeniem. Pokaż plik z notatkami, historię wersji, listę źródeł z zaznaczonymi stronami. Przez siedemnaście lat pracy z dyplomantami nie widziałam ani razu, żeby taka rozmowa poszła źle komuś, kto przyniósł swój warsztat. Widziałam za to, jak kończy się milczenie albo odpowiedź po tygodniu.
Co promotor naprawdę widzi w raporcie JSA
Nie widzi żadnego procentu AI. Analiza SI zaznacza podejrzane fragmenty w tekście i nie podaje wyniku dla całej pracy.
Moduł działa w Jednolitym Systemie Antyplagiatowym od 20 lutego 2024 r. Opiera się na mierze Perplexity i na jednej hipotezie, którą ministerstwo opisuje tak: „im większa regularność w tekście, tym jest większe prawdopodobieństwo, że został on wytworzony przez model językowy”. Promotor zaznacza przy zakładaniu badania checkbox „Analiza SI”, a potem w zakładce o tej samej nazwie ogląda oznaczone fragmenty. Żadnej liczby, żadnej skali, żadnego progu. Jeśli słyszałaś o „dopuszczalnym procencie AI w JSA”, to liczba wymyślona przez serwisy sprzedające pomoc w pisaniu prac, bo w dokumentacji systemu jej nie ma.
Druga rzecz zaskakuje jeszcze bardziej. Analiza SI jest nieobowiązkowa, a raz zapisany wybór blokuje się na kolejne podejścia. Część prac nigdy przez nią nie przechodzi, bo promotor po prostu nie zaznaczył pola. Brak wyniku AI w raporcie nie znaczy więc, że praca „przeszła test”.
Najmocniejsze zdania w tej sprawie napisał sam operator systemu, w bazie wiedzy JSA: „Stworzenie narzędzia, które by wskazywało czy autor tekstu korzystał lub nie ze sztucznej inteligencji, jest aktualnie praktycznie niemożliwe” oraz „System nie dokonuje wiążących ustaleń dotyczących wykroczeń”. Kierowniczka projektu JSA w Ośrodku Przetwarzania Informacji, Małgorzata Wartacz, mówi to samo wprost: „JSA nie daje stuprocentowej pewności, że tekst jest plagiatem lub został napisany przez sztuczną inteligencję, określa wyłącznie prawdopodobieństwo. Dlatego zawsze ostateczna decyzja należy do promotora”.
Warto wiedzieć, kogo ten pomiar krzywdzi najczęściej. OPI wskazuje jedno konkretne źródło fałszywych alarmów: „definicje, reguły czy akty prawne sformułowane są w taki sposób, że prawdopodobieństwo występowania kolejnych słów we frazie jest wysokie”. Czyli rozdział teoretyczny, definicje, opis metody i wszystko, co pisze się językiem przewidywalnym. Napisałaś jasno i schematycznie, tak jak każe metodyka, i przez to podniosłaś sobie wskazanie. O tym, dlaczego detektory mylą się w obie strony, pisałam osobno przy pytaniu, czy detektor AI się myli, a to, co dokładnie widzi system w polskiej uczelni, rozbieram w tekście o tym, czy JSA wykrywa ChatGPT.

Najwięcej widać w pracy gołym okiem. W minikursie „3 błędy” pokazuję na prawdziwych zrzutach ekranu trzy rzeczy, które promotor wyłapuje bez żadnego detektora: ślad formatowania AI, halucynowany cytat i źródło, którego nie ma. Trzy maile, konkretne przykłady z Waszych prac.
Oświadczenie, które podpisujesz, straszy mocniej niż ustawa
Ustawa nie nakazuje studentowi żadnego oświadczenia o samodzielnym napisaniu pracy. Obowiązek nakłada regulamin uczelni, i to on decyduje, czy w formularzu pojawi się słowo „karna”.
Art. 76 ust. 4 nakazuje uczelni sprawdzić pracę w Jednolitym Systemie Antyplagiatowym przed egzaminem dyplomowym. Obowiązek spoczywa na uczelni, nie na Tobie. Przepisu, który kazałby Ci złożyć oświadczenie o samodzielności, w ustawie nie znalazłam, a operator JSA na stronie z podstawami prawnymi też żadnego takiego nie wymienia.
Skutek widać, gdy porówna się dwa formularze. Politechnika Wrocławska, Wydział Elektroniki, pisze tylko o skutku uczelnianym: w razie przypisania sobie autorstwa „Rada Wydziału stwierdzi nieważność postępowania w sprawie nadania mi tytułu zawodowego”. Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie dokłada w tym samym miejscu zdanie, którego na Politechnice nie ma: „Świadoma/y odpowiedzialności prawnej, w tym odpowiedzialności karnej”. Ta sama czynność, dwa różne poziomy grozy, a różnica bierze się z decyzji uczelni, nie z przepisu.
Skoro już o odpowiedzialności karnej: w polskich opracowaniach wraca art. 272 Kodeksu karnego, czyli wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd, zagrożone karą do trzech lat, oraz art. 273 wobec kogoś, kto posługuje się tak uzyskanym dokumentem. Stosuje się je do sytuacji, w której pracę napisał kto inny. Nie znalazłam ani jednego polskiego opracowania prawniczego, które analizowałoby odpowiedzialność karną za samo nieujawnione użycie AI, w odróżnieniu od pisania prac na zlecenie. To luka w piśmiennictwie, nie luka w moim researchu, i wolę powiedzieć to wprost, niż podać Ci przepis na wyrost.
Dochodzi rzecz nowa. Oświadczenie o AI wchodzi do teczki dyplomowej obok oświadczenia o samodzielności, nie zamiast niego. PJATK ma od kwietnia 2026 r. osobny formularz, w którym deklarujesz pomocniczy charakter narzędzi i zobowiązujesz się do sporządzenia Raportu użycia AI. ASP Wrocław dołożyła do zarządzenia rektora „Załącznik nr 6, Oświadczenie AI”. Dwa podpisy zamiast jednego.
Tomaszewski opisuje też, jak to wygląda w praktyce: „Według regulacji, użycie AI powinno być zgłaszane, ale nikt tego nie zgłasza, bo nie chce na siebie donosić” (Stankiewicz 2025). Zgłoszenie działa na Twoją korzyść, bo sankcje w zarządzeniach z tabeli uruchamia brak ujawnienia. Samo użycie ich nie uruchamia.
Co się dzieje, gdy sprawa jednak idzie dalej
Drabina ma cztery szczeble, a pierwszy z nich obsługuje sam rektor. Katalog kar jest zamknięty i liczy pięć pozycji.
Przy przewinieniu mniejszej wagi karę upomnienia wymierza sam rektor, po wysłuchaniu studenta albo jego obrońcy (art. 312 ust. 1). Podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej jest art. 307 ust. 1, czyli „naruszenie przepisów obowiązujących w uczelni oraz czyn uchybiający godności studenta”. To jest właśnie ten przepis, przez który zarządzenie rektora o AI zyskuje zęby: łamiesz zarządzenie, łamiesz przepis obowiązujący w uczelni.
Katalog kar z art. 308 obejmuje upomnienie, naganę, naganę z ostrzeżeniem, zawieszenie w prawach studenta do roku oraz wydalenie z uczelni. Nic poza tą piątką. Przy podejrzeniu czynu z art. 287 ust. 2 pkt 1-5 rektor musi niezwłocznie polecić przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego (art. 312 ust. 3), a gdy materiał potwierdzi przestępstwo, wstrzymuje nadanie tytułu i zawiadamia prokuraturę (art. 312 ust. 4). Po obronie działa art. 77 ust. 4 i 5: rektor wznawia postępowanie i w drodze decyzji administracyjnej stwierdza nieważność dyplomu.
Tyle mówi ustawa. Teraz to, co mówią sądy, bo tu rachunek wygląda inaczej. W kwietniu 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił obie decyzje rektora Uniwersytetu Łódzkiego stwierdzające nieważność dyplomu licencjackiego (sygn. III SA/Łd 682/24). Powód: uczelnia nie wyjaśniła rozbieżności między wynikiem systemu antyplagiatowego mówiącym o 32 procentach a opinią biegłej mówiącą o niemal 70, a praca zawierała 73 przypisy do rzekomo splagiatowanej książki. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 7 kwietnia 2022 r. (sygn. III OSK 4974/21) postawił sprawę ogólniej: ciężar dowodu plagiatu spoczywa na uczelni. WSA w Olsztynie uchylił z kolei wydalenie za plagiat pracy magisterskiej z powodu wad proceduralnych (sygn. II SA/Ol 444/20).
Wspólny mianownik tych trzech orzeczeń brzmi tak: wskaźnik z systemu jest poszlaką, a nie dowodem, i uczelnia musi wskazać konkretny przywłaszczony fragment. Przy pracy pisanej z modelem językowym, bez zapożyczeń z cudzego tekstu, takiego fragmentu po prostu nie ma. To najpewniej tłumaczy, dlaczego nie ma polskich decyzji o unieważnieniu dyplomu z powodu AI, i jest to wniosek z zestawienia przepisu z orzecznictwem, nie cytat z wyroku. Gdyby sprawa dotyczyła jednak nieistniejących pozycji w bibliografii, rozmowa przenosi się na inny grunt, o czym piszę przy pytaniu, dlaczego ChatGPT zmyśla źródła.
Cztery kroki, po których ten temat przestaje Cię dotyczyć
Uzgodnij, notuj, opisz, zachowaj historię wersji. Te cztery rzeczy spełniają wymogi każdej z uczelni, których zarządzenia przeczytałam.
Zacznij od promotora i zrób to na piśmie. Napisz maila z konkretną listą: do czego chcesz użyć narzędzia i do czego nie. Pytaj o zakres, bo zgoda na „AI” bez doprecyzowania nie znaczy nic ani dla Ciebie, ani dla promotora. Odpowiedź zostaje w skrzynce i jest warta więcej niż jakiekolwiek oświadczenie złożone na końcu.
Potem notatka, prowadzona na bieżąco. Nazwa narzędzia, wersja, data, do czego użyte. Brzmi jak biurokracja dokładnie do momentu, w którym Twoja uczelnia okazuje się tą, która żąda adresu strony i przedziału czasowego, a Ty próbujesz odtworzyć z pamięci marzec.
W samej pracy wystarczy jedno zdanie. Uniwersytet Wrocławski podaje gotowy wzór w rekomendacjach z kwietnia 2026 r.: „Podczas przygotowywania niniejszej pracy autor korzystał z narzędzia [nazwa] w celu [cel]. Po skorzystaniu, autor dokonał przeglądu i edycji treści i bierze pełną odpowiedzialność za treść pracy”. Zdanie zbudowane z narzędzia, celu i weryfikacji spełnia wymóg każdej z odnalezionych uczelni, więc jeśli Twoja nie ma własnego wzoru, ten wystarczy.
Ostatnia rzecz jest najmniej oczywista i przydaje się dopiero wtedy, gdy zrobi się nerwowo. Pisz w chmurze, w Dokumentach Google albo w Microsoft 365, i nie kasuj historii zmian. Akapit wklejony w dziesięć sekund widać w historii, ale widać też, jak przez trzy tygodnie przepisywałaś własny rozdział. To jedyny dowód w tej sprawie, który działa na Twoją korzyść, i powstaje sam, jeśli tylko nie pracujesz w pliku na pulpicie.
FAQ: najczęstsze pytania o konsekwencje użycia AI w pracy
Co grozi za AI w pracy dyplomowej?
Za samo użycie nic, bo żaden polski przepis go nie zakazuje. Sankcje z regulaminów uczelni to ocena negatywna, unieważnienie pracy albo skierowanie sprawy do komisji dyscyplinarnej, a katalog kar z art. 308 ustawy liczy pięć pozycji, od upomnienia po wydalenie z uczelni.
Czy użycie ChatGPT to plagiat?
Nie w rozumieniu definicji plagiatu, bo każda z nich wymaga cudzego utworu i cudzego autorstwa, a tekst z modelu nie ma autora w rozumieniu prawa autorskiego. Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach wprowadził na to własne pojęcie, „plagiat technologiczny”, ale jest to kategoria wewnątrzuczelniana, a nie ustawowa.
Czy mogą mi odebrać dyplom za AI?
Art. 77 ust. 4 i 5 pozwala rektorowi stwierdzić nieważność dyplomu, gdy autor przypisał sobie autorstwo „istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu”. Nie znalazłam ani jednego polskiego przypadku zastosowania tego przepisu z powodu AI. Sądy administracyjne wymagają przy tym od uczelni wskazania konkretnego przywłaszczonego fragmentu, a sam wskaźnik z systemu im nie wystarcza.
Czy muszę ujawnić użycie AI, jeśli uczelnia o to nie pyta?
Sprawdź najpierw, czy na pewno nie pyta: zarządzenia o AI wchodzą na uczelnie od 2023 r., a w teczce dyplomowej pojawiają się osobne oświadczenia. Jeśli żaden dokument tego nie wymaga, decyzja należy do Ciebie i do ustaleń z promotorem. Jedno zdanie o narzędziu, celu i własnej weryfikacji nic nie kosztuje, a zamyka temat.
Czy wynik detektora AI wystarczy jako dowód?
Operator JSA pisze wprost, że system „nie dokonuje wiążących ustaleń dotyczących wykroczeń”, a ministerstwo, że ostateczna decyzja należy do promotora. W sprawach o plagiat sądy administracyjne uchylały decyzje uczelni opartych na samym wskaźniku procentowym. Wynik jest przesłanką do rozmowy, nie rozstrzygnięciem.
Ilu studentów w Polsce używa AI przy pracy?
Zależy, kto pyta i jak. Eurostat w badaniu z 2025 r. podaje, że 37,12 procent uczących się w Polsce korzystało z generatywnej AI do celów edukacji formalnej, przy średniej unijnej 52,99 procent. Ankieta koła naukowego SocTech na Akademii Górniczo-Hutniczej wśród 792 studentów w roku 2024/2025 dała 95 procent korzystających z modeli GPT i ponad 80 procent używających ich w pracy akademickiej. Rozjazd bierze się z doboru próby, bo w ankiecie uczelnianej odpowiadają ci, których temat dotyczy.
Co grozi za napisanie komuś pracy dyplomowej?
To osobna sprawa i dużo poważniejsza. Polskie opracowania wskazują art. 272 Kodeksu karnego, czyli wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, zagrożone karą do trzech lat, oraz art. 273 wobec posługującego się takim dokumentem. Piszącemu na zlecenie może być postawiony zarzut współsprawstwa.
Jeśli po tym tekście masz zrobić jedną rzecz, napisz dziś maila do promotora z listą zastosowań, o które Ci chodzi. Nie pytaj „czy mogę używać AI”, bo na tak postawione pytanie łatwiej odpowiedzieć „nie”. Zapytaj o konkret: streszczanie artykułów, korektę językową, pomoc w układaniu pytań do ankiety. Odpowiedź, którą dostaniesz, jest warta więcej niż wszystkie zarządzenia, które tu przeczytałaś.
Nie wiesz, co Cię właściwie blokuje przy tej pracy? Quiz zajmuje trzy minuty i nazywa rzecz po imieniu: pusta strona, badania, strach przed JSA, AI albo formalności. Do wyniku dostajesz jeden mały krok na dziś, nie plan na trzy miesiące.
Źródła wykorzystane w tym wpisie
- Kodeks Etyki Pracownika Naukowego, załącznik do Uchwały nr 6/2024 Zgromadzenia Ogólnego Polskiej Akademii Nauk z dnia 5 grudnia 2024 r., § 16, § 25, § 48 pkt 7 [dostęp: 30.09.2026].
- Majchrzak J., Mendel T., Metodyka pisania prac magisterskich i dyplomowych, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Poznań 2005, s. 55.
- Mikiewicz P., Polus A., Zasady pisania prac dyplomowych z zakresu współczesnych stosunków międzynarodowych. Podręcznik akademicki, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2016, s. 24.
- Ośrodek Przetwarzania Informacji, Jednolity System Antyplagiatowy, baza wiedzy, sekcja „Użycie sztucznej inteligencji” [dostęp: 30.09.2026].
- Pawlik A., Dziekański P., Jak pisać pracę akademicką? Wykład dla studentów i doktorantów, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, Kielce 2015, s. 79.
- Rekomendacje w sprawie używania sztucznej inteligencji w pracach dyplomowych, Zespół Wsparcia Antyplagiatowego Uniwersytetu Wrocławskiego, 24 kwietnia 2026 [dostęp: 30.09.2026].
- Stankiewicz T., Czy AI zrobi za mnie projekt? Jak uczelnie i studenci podchodzą do sztucznej inteligencji, „Wprost”, 7.07.2025, wprost.pl [dostęp: 6.10.2026].
- Uchwała nr 98 Uniwersyteckiej Rady ds. Kształcenia Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 8 grudnia 2023 r. w sprawie wytycznych dotyczących sztucznej inteligencji w procesie kształcenia [dostęp: 30.09.2026].
- Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, art. 76 ust. 4, art. 77 ust. 4-5, art. 287 ust. 2, art. 307, art. 308, art. 312 [dostęp: 30.09.2026].
- Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, art. 272, art. 273.
- Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 kwietnia 2022 r., sygn. III OSK 4974/21.
- Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 23 kwietnia 2025 r., sygn. III SA/Łd 682/24 (sygnatura i treść rozstrzygnięcia potwierdzone w bazie INFORLEX, dostęp 30.09.2026; prawomocność niepotwierdzona).
- Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z 25 sierpnia 2020 r., sygn. II SA/Ol 444/20.
- Zarządzenie nr 34/2025/2026 Rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego z dnia 6 lutego 2026 r., § 6-7 [dostęp: 30.09.2026].
- Zarządzenie nr 89/2025 Rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi z dnia 22 lipca 2025 r., Regulamin korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji (AI) w pracach pisemnych, § 2 ust. 3-7 [dostęp: 30.09.2026].
- Zarządzenie nr 92/25 Rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach z dnia 16 lipca 2025 r., § 3 pkt 2, § 4 ust. 1-4, § 5 [dostęp: 30.09.2026].
Dane liczbowe: Eurostat, badanie korzystania z technologii informacyjno-komunikacyjnych w gospodarstwach domowych, 2025; ankieta Koła Naukowego SocTech Wydziału Humanistycznego AGH wśród 792 studentów, rok akademicki 2024/2025; komunikat Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 15 lutego 2024 r. o analizie SI w JSA; zestawienie postępowań dyscyplinarnych, Rzeczpospolita, 12 kwietnia 2014 r.
