
Siadasz do pisania o 21:00, patrzysz w migający kursor… i nie wiesz, co dalej? Masz pusty dokument, ale zamiast pisać, scrollujesz telefon.
Myślisz, że nie umiesz pisać i nie masz nic mądrego do powiedzenia? Wydaje Ci się, że inni to jakoś ogarniają, a Ty nie.
Przeglądasz internet w panice i zbierasz porady z 10 źródeł? Jedni pisali pracę 2 lata, a inni dali radę w weekend. Im więcej czytasz, tym mniej wiesz.
Boisz się, że promotor wyśmieje Twój pomysł albo go odrzuci? A może doszuka się u Ciebie AI? Nie masz pewności, czy w ogóle idziesz w dobrą stronę.
Odkładasz pisanie tygodniami, bo czekasz na „idealny moment” – zaczniesz po sesji, czy po feriach? Masz wrażenie, że dopóki Cię nie olśni, nie ma sensu zaczynać.
A może masz już temat, ale nie masz zielonego pojęcia, co dalej? Kolejność etapów, przypisy, hipotezy – to wszystko Cię przytłacza.
Używasz ChatGPT, Gemini albo innego czatu… ale po kryjomu? Bo nie wiesz, co właściwie wolno, a co już jest plagiatem.
Dzieki jasnej stukturze checklisty przestajesz krążyć wokół tematu.
To nie magia, ale kolejne kroki. Problem badawczy staje się fundamentem, nie straszakiem.
Koniec używania AI po kryjomu. Dowiesz się kiedy możesz korzystać.
Nie czekasz na „idealny moment". Lepsze jest napisane niż perfekcyjne.
Nie szukasz w dziesięciu zakładkach. Jeden sprawdzony proces - wydrukowany nad biurkiem.
Wiesz, ile czasu Ci zostało, więc dopasowujesz etapy do kolejnych tygodni.
Nauczę Cię pisać jakościowe teksty naukowe – łącząc tradycyjną wiedzę o pisaniu z etycznym i bezpiecznym korzystaniem z AI. Tak, żeby Twoja praca powstawała szybciej, bez błędów i bez plagiatu.
Od 17 lat szerzę wiedzę o pisaniu prac dyplomowych.
200+ moich studentów już się obroniło.
Wiem, co działa, a co jest mitem z internetu.
Moje motto: od pustej strony aż do obrony.
W 2009 roku obroniłam na Uniwersytecie Gdańskim pracę magisterską na 175 stron, gdy zaczynałam, nie wiedziałam nawet, czym są przypisy. Dlatego dziś robię to, czego sama wtedy najbardziej potrzebowałam: pokazuję, jak ogarnąć cały proces krok po kroku.
Mapa Startu powstała, bo widzę, z czym naprawdę mierzą się studenci: nie z brakiem wiedzy, ale prokrastynacją i lękiem przed wykonaniem pierwszego kroku. Moja supermoc? Tłumaczę akademieckie zawiłości językiem przyjaznym studentom.
Każda z tych historii zaczęła się od pustej strony, tak jak Twoja teraz. To osoby, które przeszły ze mną całą drogę, od tematu po obronę. Mapa Startu to dokładnie ten sam proces, tylko rozpisany na kartkach, które możesz powiesić nad biurkiem.